Często posługujemy się metaforami łączącymi zimno i samotność. Ludzi, z którymi nie wiążą nas przyjazne stosunki, określamy jako „zimnych”, a nieprzyjemny wyraz twarzy opisywany jest jako „lodowate spojrzenie”. Naukowcy Chen-Bo Zhong i Geoffrey Leonardelli postanowili zbadać, czy te związki językowe to coś więcej niż tylko metafora.

Okazało się, że tak. Osoby, które przypominały sobie sytuacje, w których czuły się samotne lub odrzucone, oceniały temperaturę w pomieszczeniu jako niższą niż badani, którzy mieli za zadanie myśleć o przyjemnej sytuacji grupowej, w której czuli bliskość i akceptację. Oczywiście, by badanie nie zorientowali się w prawdziwym celu badania, prośba o oszacowanie temperatury została uzasadniona celami zespołu konserwującego laboratorium.

Przeprowadzono także drugie badanie, sprawdzające czy osoby odrzucone będą silniej preferować ciepłe produkty niż ludzie, którzy nie doznali odtrącenia przez grupę. By manipulować poczuciem osamotnienia, użyto gry komputerowej polegającej na podawaniu piłki innym graczom. W rzeczywistości ruchami wszystkich uczestników gry poza osobą badaną sterował komputer. Rozgrywkę zaprogramowano tak, aby część badanych otrzymywała piłkę bardzo rzadko, część – równie często co inni gracze. Po zakończeniu tej części eksperymentu poproszono uczestników o ocenę kilku produktów spożywczych: ciepłych (np. gorąca kawa) i zimnych (np. coca-cola). Obie grupy badanych podobnie oceniły zimne produkty. W przypadku ciepłych, osoby osamotnione wyraźnie wolały produkty gorące.

Badania wyraźnie pokazują, że osoby samotne dosłownie czują nieprzyjemne zimno. W takiej sytuacji warto spróbować znaleźć kogoś, kto wniesie trochę ciepła w życie. Zwłaszcza w chłodne, jesienne lub zimowe wieczory.