Każdy z nas posiada właściwe tylko jemu formy wyrażania miłości oraz głębi swoich uczuć. Jest to kwestia indywidualna, niemniej posiada ona swoją genezę. Ludzie zwykli okazywać uczucia zgodnie z tym, do jakiego kręgu kulturowego przynależą, a także w jaki sposób zostali wychowani. Zróżnicowanie pod tym względem może być dość znaczne, ale możliwe jest wyodrębnienie wspólnych wszystkim ludziom sposobów na okazywanie sympatii.
Miłość można świadczyć słowem, które podkreśla nasze przywiązanie, podziw i szacunek. To nie tylko słowa „kocham cię”, lecz również komplementy, a także swego rodzaju „szyfry”, zrozumiałe tylko dla danej pary zakochanych.

O znaczeniu dotyku nie trzeba wiele mówić. Pocałunki, masaż, tulenie to ważny i bardzo przyjemny sposób na okazanie tego, co czujemy. Naukowcy udowodnili, że miłosny dotyk sprzyja wydzielaniu endorfin, które są hormonami szczęścia.

Gdy kogoś kochamy, chcemy dla niego jak najlepiej. Dlatego też pomaganie bliskim osobom w trudnych momentach, jest również świadectwem naszej miłości. Troszcząc się, okazujemy zainteresowanie dla spraw ukochanego czy ukochanej.

Poświęcanie ukochanej osobie czasu i rezygnowanie dla niej z pewnych zajęć sprawia, że osoba czuje się ważna. Budujemy w niej poczucie pewności związku i bezpieczeństwa.

Miłość rodzi się nie w sercu, lecz w mózgu, a konkretnie w przedmózgowiu i wiąże się ze wzmożoną produkcją fenyloetyloaminy. Brzmi mało romantycznie, lecz tak przedstawiana jest miłość w naukowych badaniach.
Dzięki tzw. mapowaniu mózgu, czyli badaniu jego aktywności za pomocą tomografu wiemy, że ośrodek miłości leży w tym obszarze mózgu, który odpowiada za jego stare ewolucyjne konstrukcje.
Fenyloetyloamina ma podobne działanie do amfetaminy- powoduje niepokój, drżenie rąk, przyspieszone bicie serca. Nasz mózg „atakowany” jest również noradrenaliną oraz dopaminą- jesteśmy w stanie euforii, nie możemy spać ani jeść.
Nieodwzajemnienie uczuć także ma swoje skutki fizjologiczne. Przeżywamy wtedy odczucia podobne do tzw. zespołu odstawienia. Objawy są podobne do tych, które przeżywają narkomani w momencie odstawienia środków odurzających. Możliwe jest wtedy przeżywanie obniżonego nastroju, a nawet depresji.
Hormonalne szaleństwo w naszych mózgach trwa do czterech lat. Możliwe jest również niedostosowanie zegarów biochemicznych- w takim przypadku trwalszy związek nie ma szansy zaistnienia.

Wszystkie te metody są w równym stopniu ważne w okazywaniu uczuć. To proste sposoby, jednakże czasem zapominamy o tym, jak ważne są nawet drobne gesty czy słowa.